9 Niedziela po Trójcy Świętej

Tekst kazalny: Łuk 12,42 i następne::
A Pan rzekł: Któż jest tym wiernym i roztropnym szafarzem, którego ustanowił pan nad czeladzią swoją, aby im dawał wyżywienie w czasie właściwym?

Wśród podobieństw Jezusa w Ewangeliach wiele jest takich, których  byśmy się nie spodziewali. W tej Ewangelii pracodawca tak po prostu bez  sądu pracy usuwający leniwego pracownika a nawet bijący go i dotkliwie zadający mu „wiele razów” – to obraz z innej niż demokracja i związki zawodowe galaktyki! Czy Jezus rzeczywiście popierał taką przemoc? Ten, który wypędził handlarzy ze świątyni, chłostał raczej słowami niż uderzeniami. I dziś jego zdanie wypowiedziane do Piotra Apostoła, że „Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać” wywołuje nasz niepokój.

Czy jesteśmy dość odpowiedzialni? Jako rodzice, rodzeństwo, opiekunowie, nauczyciele, przełożeni, duszpasterze? Gdyby bowiem zebrać wszystkie wypłakane łzy matek, ojców, sióstr, braci i wychowawców wylane w dziejach świata i Kościoła nad kochanymi i krnąbrnymi wychowankami – pewnie zebrało się by tego jakieś spore jezioro łez. Łatwiej bowiem zarządzać polem, lasem, ogrodem i najbardziej nieposprzątanymi stajniami niż ludźmi, niż uczniami i studentami, pracownikami i wychowankami, czyli ludźmi, czyli braćmi i siostrami w człowieczeństwie i w Jezusie Chrystusie, czyli tzw. zasobami ludzkimi.

Oczywiście historia obfituje w przykłady złych panów, złych rodziców, pasterzy, złych królów, prezydentów i biskupów, ale większość ze zwierzchników bardzo się stara i cierpi raczej na chorobliwe spiętrzanie w sobie przeróżnych odpowiedzialności. Kainowe pytanie „Czy jestem (i do jakiego stopnia) stróżem brata swego?” pozostaje w mocy, nawet jeśli wypowiedział je  zabójca. I może właśnie dlatego, dla równowagi, na te wszystkie podobieństwa o złych sługach i zmarnowanych talentach mamy też w ewangelii piękne i pocieszające słowo Chrystusowe: „Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu  kamień? Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża? Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy  go proszą.” (Mt 7)

No właśnie, jeśli zatem nawet jako grzesznicy jesteśmy zdolni do dobrych zachowań rodzicielskich i opiekuńczych, to o  ileż większą miłą niespodzianką są dary Boże, Jego Opatrzność, jego Miłość i Dobro – to co nasi angielskojęzyczni bracia nazywają SERENDIPITY.

Pouczmy się zatem trochę tego języka obecnej Letniej Olimpiady w Londynie. Serendipity to jest to, że Adrian Zieliński podnoszący ciężary przed swoim startem liczył trochę na medal brązowy – a zdobył złoty i to nie tylko mięśniami ale pełną spokoju głową. Podobnie Tomasz Majewski w pchnięciu kulą – kolejne miłe polskie serendipity czyli – niezwykle miła niespodzianka. To angielskie słowo należy do najtrudniejszych do przetłumaczenia pojęć. Podobnie jak prawda, że Bóg w Jezusie Chrystusie zaspokaja wszystkie nasze potrzeby dobra, piękna i wieczności.

Ale jak to wytłumaczyć, jak o tym opowiedzieć, jak zaświadczyć światu o miłości Bożej w Betlejemie, w Galilei, w Jerozolimie, w Polsce, w naszym świecie? Serendipity to niespodzianka, kiedy szukasz okularów, a okazuje się, że wcale ich już nie potrzebujesz. Serendipity to niespodzianka, że zatrzymuje Cię policja, żeby Ci powiedzieć, że byłeś obserwowany/obserwowana i… jesteś świetnym, bezpiecznie jeżdżącym kierowcą. Serendipity to niespodzianka, gdy idziesz do lekarza, a on po  badaniach ogłasza, że już go nie potrzebujesz, bo jesteś zdrowy/a… Serendipity to Boża niespodzianka dla człowieka.

Serendipity to po prostu Jezus Zbawiciel. Mędrcy ze Wschodu szukali nowonarodzonego Króla żydowskiego, a… znaleźli Jezusa. Trędowaci prosili o litości jałmużnę, a otrzymali od Jezusa zdrowie. Kobiety szły do Grobu namaścić martwe ciało Jezusa, a stały się świadkami Zmartwychwstania i uczestniczyły w pierwszej chrześcijańskiej Niedzieli Świętej. Serendipity. Wielka Boża niespodzianka. Który to już raz bierzemy w niej udział? Która to niedziela? 9 po Trójcy świętej 2012 roku Pańskiego.

My którzy wg Starego Przymierza zasługujemy tylko na kary – bo któż z nas jest tym sługą w 100% dobrym i wiernym? – wiec my grzesznicy, którym  tylko „osty i ciernie” i „bóle brzemienne” przeznaczone, my dzieci Boże w Chrzcie Świętym i w Jezusie Chrystusie otrzymujemy od Boga niedzielę za niedzielą, przebaczenie za przebaczeniem, dar za darem, zbawienie i życie wieczne. To jest wielkie boskie SERENDIPITY. Wielkie nasze chrześcijańskie złoto i laur zwycięstwa.

Amen

ks. dr Piotr Szarek
Kazanie wygłoszone 05.08.2012 w Kamienicy i Starym Bielsku