Wycieczka w słowackie tatry

Wyjazd zaplanowaliśmy już na piątek, 17 września, by nie wchodząc w konflikt z obowiązkami szkolnymi czy zawodowymi zapewnić sobie, po nocy spędzonej już na miejscu, możliwość wyjścia w góry o jak najwcześniejszej porze. Przed zachodem słońca zdążyliśmy jeszcze powitać rysujące się na horyzoncie szczyty, które miały cieszyć nasze oczy następnego dnia.

Gościnnością swoją posłużyło nam Centrum Misji i Ewangelizacji przy kościele ewangelicko-augsburskim w miejscowości Nová Lesná. Pomimo tego, że ośrodek jest jeszcze w ostatniej fazie budowy, zapewnił nam miłą atmosferę i ciepłe przyjęcie, pyszne posiłki oraz wygodne miejsca do spania.

W sobotni, bardzo chłodny, ale pogodny poranek, wczesna pobudka, bo plany ambitne.

Wyruszyliśmy ze Starego Smokowca, kolejką linowo-terenową dostaliśmy się na Hrebienok do punktu początkowego trasy przy hotelu Hrebienok. Następnie poszliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Chaty Zamkovského (ok. 1h). Po drodze minęliśmy wodospad na potoku Obrovský Studeného. Mijając Chatę Zamkovskiego weszliśmy do Małej Doliny Studenej na końcu której, stromym stokiem wspięliśmy się aż do Chaty Terýgo (ok. 2h). W tym miejscu zaczyna się już prawdziwie wymagający etap trasy, więc część z nas po dłuższym odpoczynku zdecydowała się na powrót drogą, którą przyszliśmy. Pozostała grupa, której siły na to pozwoliły, zdecydowała się na podejście do przełęczy Priečnego (45 min.) na wysokość 2352 metry, po przekroczeniu której trasą już stale schodzącą w dół pokonała odcinek Przełęcz Priečne Sedlo – Zbójnícka Chata (90 min.), który położony jest już w Wielkiej Dolinie Studenej. Po około 2 godzinach marszu malowniczą okolicą, wrócili do punktu wyjścia na Hrebienku. Do Starego Smokowca dostaliśmy się kolejką. Po tak spędzonym dniu, po sutej kolacji i modlitwie wieczornej, nikogo nie trzeba było namawiać do udania się do sypialni.

W niedzielę uczestniczyliśmy w porannym nabożeństwie, dzięki czemu mogliśmy zwiedzić wnętrze kościoła. Znalazł się również czas na serdeczne spotkanie z tamtejszym księdzem wikarym. Drogę powrotną zaplanowaliśmy tak, by po atrakcjach, jak choćby kąpiel w źródłach termalnych, zwiedzić jeszcze drewniany kościół w miejscowości Święty Krzyż. Jest to jedna z większych tego typu budowli w tym regionie, z doskonale zachowanym i bogato zdobionym malowidłami na drewnie wnętrzem .

Do Starego Bielska wróciliśmy późnym wieczorem.

Adam Klemens